środa, 18 maja 2016

#daily2 aktywna niedziela

Heei! Dawno już nie miałam produktywnych dni. Ciągle jestem jakaś ospała i pierwsze co robie po powrocie do domu to kłade się do łóżka, włączam youtube i nie ruszam sie stamtąd przez reszte dnia. Dlatego niedziele postanowilam spędzić aktywnie w pewien sposób i zaplanować kolejne dni tak, żeby nie siedzieć w miejscu.
Niedziela jest jedynym dniem w tygodniu w którym moge sobie pozwolić na kaloryczne jedzenie, więc przygotowałam sobie śniadanie które od kilku tygodni jest moim ulubionym.
Parówki, chleb podsmażony na patelni z roztopionym masłem i do tego kawa z mlekiem, coś co uwielbiam.


Później sie ogarnęłam, (nie nakładałąm makijażu) ubrałam się w jakieś domowe ciuchy i wyszłam z moją psini na spacer do lasu (bardzo dawno tego nie robiłam).




Wróciłam i zaczęłam oglądać z kamerą u Kardashianów. Ostatnio strasznie sie wciagnelam. Obejrzalam chyba 2 odcinki i stwierdziłam, że posprzątam i zmienie coś w swoim pokoju. Kupiłam ostatnio w castoramie 6 papierowych pudełek pakowanych po 2 za 12zł, bardzo fajna sprawa, zwłaszcza, że mam większość rzeczy porozkładanych na wierzchu.



Ogarniałam pokój jakoś od 14 do 19, czyli no 5 godzin, ale jestem max zadowolona ze swojej pracy. Później już się tylko ogarnęłam do spania, otworzyłam wino, wzięłam lody i zaczęłam oglądać seriale, więc typowy wieczór każdej dziewczyny.
Ostatnio moim ulubieńcem stało się oczywiście Carlo, ale tym razem pink moscato.



A z ogłoszeń parafialnych dzisiaj tylko to, że jeżeli chcecie konkurs z tymi słoiczkami które widzicie na dole, piszcie w kom, a na pewno coś zorganizuje. :)





wtorek, 12 kwietnia 2016

#daily 1

Heei! W końcu pojawia się jakiś post na tym blogu. Nic ciekawego się ostatnio nie działo, czysta codzienność, a z imprez zdaje tylko relacje na snapie.
Dobra! Może dzisiaj nie działy się za ciekawe rzeczy, ale stwierdziłam że pora napisać cokolwiek.
Więc wstałam jakoś po 10 (późno jak na mnie, bo ostatnio wstaje nawet w weekendy po 7), zeszłam na dół i stwierdziłyśmy z mamą że jedziemy na zakupy ponieważ za tydzień wesele mojego brata i egzaminy gimnazjalne. Umyłam się, ubrałam i tak nie miałam ochoty się malować więc stwierdziłam że wezme okulary i nie nałoże makijażu.
No i w piątek byłam u fryzjera i mój nowy kolorek prezentuje się tak


Na drugim blogu możecie zobaczyć jaki był wcześniej.
Nooo i ogarnęłam się i pojechaliśmy z rodzicami do galerii.

                       kurtka-diamante wear/spodnie-reserved/buty-nike air force/torebka-h&m

Haul z zakupów powinien pojawić się na drugim blogu jakoś w tym tygodniu, więc nie będę Wam teraz opisywała każdej rzeczy :)



No i oczywiście obowiązkowo kwietniowy miesięcznik glamour, tym razem dodatkiem jest szminka z catrice, ultimate shine, nr 060 don't pink and drive, ale raczej nie będę jej używała ponieważ wole raczej matowe szminki, ale kolor jest śliczny. Po zakupach moi rodzice pojechali do znajomych, a ja stwierdziłam że pójde po coś do jedzenia i wpadne do Martyny (mojej bratowej)


Przyszłam do niej, posiedziałyśmy może jakieś 3 godziny i pojechaliśmy do nas. Jak byłyśmy już w domu to zaczęłyśmy zamawiać ostatnie rzeczy na wesele typu balony, bańki itd.


Jakoś koło 20/21 wrócili moi rodzice i przywieźli mi naleśniki z nutellą i bananem z mojej ulubionej naleśnikarni
No i później już tylko zrobiłam moje codzienne przysiady, aktualnie robię ze sztangą, obciążenie 10kg, ogarnęłam się, i położyłam spać.


A tutaj macie taki mały przedsmak jak będę wyglądała na weselu, mam nadzieję że uda mi się zrobić jakąś sesje z tą stylizacją, a na dzisiaj się z Wami żegnam
Pa koty!